19 maja 2014

Odliczanie start

Dziś wystartowało szkolenie nurkowe OWD. W końcu!Pierwsze zajęcia teoretyczne na zasadzie wprowadzenia w temat, to sympatyczne spotkanie w cztery oczy z instruktorem, który wydaje się być bardzo sympatycznym, godnym zaufania człowiekiem, dla którego nurkowanie to prawdziwa pasja, prawdziwa miłość. Ważne wszak oddaję mu pod opiekę własne życie.
Szkolenie do bólu kameralne bo nie dość, że jestem jedynym słuchaczem, to na domiar zajęcia prowadzone są w mieszkaniu instruktora. Mogę swobodnie o wszystko pytać, czas nie goni. Jednym słowem mega komfort.

Wciąż jednak, może po dzisiejszej inauguracji szkolenia nawet intensywniej pojawiają się pytania czy podołam, czy nie dam ciała na pierwszych nurach i czy złapię bakcyla nurając w polskich wodach. Wciąż mam przed oczyma rafę w Egipcie i zastanawiam się czy konfrontacja tego bajkowego doświadczenia z polską rzeczywistością wód wszelakich nie okaże się rozczarowaniem. Niestety na przeprowadzkę do miejsc z pięknymi rafami nie mam co liczyć więc chcąc nie chcąc będę musiał zadowolić się na co dzień tym co pod ręką, a egzotyki doświadczać od święta. Mam nadzieję, że odnajdę to coś nukując w naszych wodach. Nie wiem co by to miało być, ale jak się pojawi na pewno rozpoznam 🙂
Zawsze fascynowało mnie życie, kocham też historię. Być może znajdę niedaleko miejsca, gdzie życie będę mógł obserwować i dokumentować. Być może znajdę miejsca gdzie na dnie będę mogl spokać się osobiście z historią, ale tą prawdziwą, a nie sztucznie generowaną na potrzeby braci nurkującej. Mam tu na myśli sztuczne podwodne atrakcje jak zastopione auta, samoloty, satki... zatopione specjalnie z myślą o nukach. Wartość historyczna takich miejsc jest raczej wątpliwa i małe szanse żeby tego typu atrakcje mnie do siebie przekonały, chociaż nigdy nic nie wiadomo 🙂 Bardzo jestem tego ciekaw. Czekam na pierwsze doznania z ogromnym zainteresowaniem.