25 czerwca 2014

Ostatni dzień kursu OWD

Dziś, 25 czerwca zakończyliśmy kurs OWD i od dziś z Andrzejem mamy uprawnienia płetfonurka. W sumie minęło jakieś 5 tygodni od pierwszych zajęć. Jesteśmy z Andrzejem przeszczęśliwi i bardzo wdzięczni Leonowi, który dał z siebie naprawdę wszystko żeby przekazać nam jak najwięcej wiedzy, którą ma fenomenalną. Nie odwalił kursu, ale przeprowadził go rzetelnie w sposób bardzo profesjonalny i co najważniejsze poświęcił nam o wiele więcej czasu niż w rzeczywistości musiał. Będziemy go polecać wszystkim, którzy chcą nauczyć się nurkować i robić to bezpiecznie.

Od 9 rano do prawie 19 wieczorem. Tyle spędziliśmy nad Jeziorem Piaseczno.

W wodzie popłynęliśmy na trzy plaformy, gdzie trochę poćwiczyliśmy i przy okazji przetestowaliśmy nasze nowe płetwy Jety. Moje żółte ponoć dobrze widać pod wodą 🙂 Płetwy sprawdziły się świetnie.
W czasie tego pierwszego nurkowania w pewnym momencie Leon zaskoczył mnie znakiem braku powietrza. Niestety dałem ciała ponieważ zaskoczony złapałem dodatnią pływalność i zamiast wypuścić powietrze skupiłem się na tym aby Leonowi podać automat i odleciałem do góry, a on został na dole... gdyby to była realna sytuacja, to bym go zwyczajnie utopił. Kolejny element, który musimy z Andrzejem ćwiczyć aż do znudzenia aby nie dopuścić do tego typu sytuacji. Drugi raz gdy Leon poprosił mnie o powietrze już poszło bez niespodzianek, ale wstyd mi, że przy pierwszym razie dałem ciała. No ale przed nami wciąż jeszcze masa rzeczy do opanowania.

Po pierwszym nurze na brzegu mieliśmy ostatnie zajęcia teoretyczne będące podsumowaniem całego odbytego kursu, a na koniec teścik składajacy się z 50 pytań. Udało mi się go zaliczyć bezbłędnie 🙂

Po teście czas na ostatniego nura w ramach naszego pierwszego kursu. Tym razem Leon stwierdził, że ten nur zrobimy z Andrzejem sami, w tym sensie sami, że to my będziemy podejmować decyzje pod wodą, a on będzie nas tylko obserwował płynąc metr lub dwa ponad nami. No i udało się. Zaplanowany nur odbył się zgodnie z planem i wyznaczoną trasą z minimalnym wsparciem ze strony Leona. Ale byliśmy z siebie dumni 🙂

Dzięki Leon za wszystko, za Twóją wiedzę, Twój czas, Twoje zaangażowanie i za to, że to co robisz, robisz z pasją, którą skutecznie zarażasz innych. Do zobaczenia wkrótce. To dziwne, ale jakoś mi smutnawo, że kurs już się skończył.