25 maja 2014

Pierwszy basen

Wczoraj w ramach kursu "dla zielonych" zaliczyliśmy pierwszy basen. W sumie pond 3 godziny w wodzie. Było super. Przy okazji poznałem drugiego kursanta. Andrzej. Bardzo sympatyczny człowiek w wieku bodajże 47 lat, który wygląda lepiej od większości dwudziestolatków. Tylko pozazdrościć 🙂

Swoje umiejętności pływaka odświeżyłem w ciągu ostatnich 2 tygodni zaliczając w sumie jakieś 7 basenów i z przepłynięciem 200 metrów nie mam problemów czego wcześniej trochę się obawiałem. Jechałem spokojny.

Na basenie, po zmontowaniu sprzętu i wskoczeniu w pianki zaczęliśmy pierwsze zajęcia praktyczne w wodzie. Andrzej od razu na starcie wykazał się nieprzeciętną sprawnością, gdy udało mu się włożyć całą nogę do rękawa pianki. Zorientował się, że "to nie ta dziura" gdy próbował założyć górną część kombinezonu i jakoś nie bardzo to szło. Początki bywają trudne.

Pływaliśmy nie w standardowych jacketach, ale w skrzydłach, które tak wielu nurków wychwala. Nóweczki z xDeepa miały swój pierwszy chrzest bojowy. Po zmontowaniu ekwipunku wskoczylismy do wody i zaczęliśmy od pływania w sprzęcie ABC i podstaw typu opróżnianie fajki z wody, ale z tym chyba nie mieliśmy z Andrzejem większych problemów więc poszło dość sprawnie i przeszliśmy do sedna.

Leon miał wszystko ładnie zaplanowane i rozpisane na karteluszce więc lecieliśmy zgodnie z jego rozpiską. Wyważenie, oddychanie, opróżnianie maski z wody pod wodą, odszukiwanie automatu, który gdzieś nam przypadkowo wypadł itd... Gdy to przećwiczyliśmy na tyle, że nie mieliśmy problemów poszliśmy dalej czyli uczylismy się osiągania neutralnej pływalności. Nie jest to takie łatwe jak sądziłem siedząc nad książką, ale na szczęście do opanowania. Były momenty kiedy czułem, że fajnie wiszę w toni, więc teraz to już kwestia praktyki. Rewelacyjne uczucie 🙂

Pod koniec zajęć ćwiczyliśmy jedną z sytuacji awaryjnych, gdy partner nie ma powietrza i trzeba mu je udostępnić. Początkowo wszystko się nam myliło, ale po którejś próbie z kolei zaczęło wychodzić.

Na basen pojechaliśmy do Chełma gdzie mieszka Andrzej i w sumie chyba fajnie, bo mieliśmy praktycznie cały basen dla siebie. Raptem przez godzinę była jakaś mała grupka kilkorga dzieciaków, które miały kurs pływania, a poza tym wszystkie tory nasze. Mogliśmy pływać jak chcieliśmy nie martwiąc się, że ktoś nam sprzeda kopniaka, albo my kogoś wyniesiemy na butli 🙂

Za tydzień kolejne zajęcia na basenie.

Zdjęcia zrobił nasz instruktor z Profundal.pl, który zgodził się na ich wykorzystanie. Dzięki Leon.