18 lipca 2013

Po powrocie z Egiptu

No i miałem pisać będąc w Egipcie, ale nie udało się. Nie dlatego, że nie miałem możliwości, ale po prostu szkoda mi było czasu. Poza tym najzwyczajniej mi się nie chciało siedzieć przy kompie mając dokoła tyle atrakcji 🙂

W każdym razie "było minęło". Fakt, że przede wszystkim był to wyjazd rodzinny, głównie po to aby odpocząć po ciężkiej robocie, niemniej nie mogłem sobie odpuścić kilku przyjemności i nurkować na rafie. Coś niesamowitego!

2 tygodnie spędziliśmy w Hurghadzie w hotelu Titanic Palace z masą basenów, aqua parkiem i bezpośrednim dostępem do plaży. Dla dzieci raj, zresztą dla nas także 🙂

Hotel dysponuje własnym molo, na którego końcu można było snurkować na rafie, choć przy była ona tam (jest) bardzo uboga z uwagi na to, że turyści non stop pływają i wielu z nich niestety ją niszczy. Powyższe zdjęcie to fotka zrobiona właśnie w tym miejscu. Niestety żałuję, że nie zabrałem ze sobą żadnego aparatu, którym mógłbym robić zdjęcia pod wodą. To co widać to fotka zrobiona prze zemnie dzięki uprzejmości przyjaciół, których mieliśmy okazję poznać w hotelu, a którzy byli bardziej przewidujący ode mnie. Podwodne zdjęcia są więc bardzo skromne a szkoda bo snurkowaliśmy na naprawdę pięknych rafach plus zaliczyłem tzw. Intro czyli dwa zejścia pod wodę po około 20 minut każde na głębokość około 8 metrów. To dopiero były wrażenia i nie da się ich opisać, to po prostu trzeba zobaczyć. Gdy płyniesz a obok widzisz prawie 3 metrową murenę niezbyt zadowoloną z Twojego towarzystwa, to niezapomniane przeżycie.

Gdy uporządkuję materiały z wyjazdu postaram się nieco więcej wrzucić na bloga. Póki co cały czas duchem jestem na błękitnych wodach i wiele bym dał żeby móc się w nich znów zanurzyć.