3 maja 2014

Przygotowania do szkolenia

Przyznam szczerze, że nie sądziłem aby moje umiejętności pływaka, bądź co bądź mocno amatorskie, mogą okazać się jednak niewystarczające. Pokonanie 200 metrów (tyle muszę przepłynąć na szkoleniu nurka) w dowolny sposób wydawało mi się prostym zadaniem jednak nie przewidziałem, że lata bez pływania sprawią iż ów dystans okaże się ciut problematyczny.

Żeby się przetestować tydzień temu polazłem na basen i ku mojej rozpaczy okazało się, że jedna długość basenu sprawia mi kłopot. Technika kiepska i problem z oddychaniem to dwie moje największe bolączki.
Zapisałem się więc na indywidualne lekcje pływania żeby możliwie szybko złapać technikę i móc znowu popłynąć dalej, choć teraz zastanawiam się czy faktycznie dawniej radziłem sobie lepiej czy to może tylko złudzenie mojego ego 😉 Nie ważne.

Jestem kilka dni po pierwszej lekcji i w sumie mam za sobą cztery godzinne wyjścia na basen zaliczone w ciągu minionego tygodnia. Na szczęście idzie mi znacznie lepiej, mniej się męczę i technicznie też widze różnicę więc jestem dobrej myśli. Zostało mi pewnie jakieś 2 tygodnie na doszlifowanie swoich umiejętności pływackich więc powinno być OK. Niby czasu mało, ale myślę że dam radę. Ostatecznie cały dystans albo większą jego część zrobię stylem grzbietowym przy którym najmniej się męczę i jak nie trudno się domyślić nie mam też większych trudności z oddychaniem 🙂

Cieszę się jednak niezmiernie, że cała ta sytuacja zmusiła mnie w końcu do wyjścia na basen. Nie pamiętam kiedy ostatnio na nim byłem nie licząc rzecz jasna wakacji, kiedy to jednak jedynie chlapałem się z dziećmi, a nie pływałem. Jak chodzi o wyeliminowanie stresu po całym dniu pracy, wieczorny wysiłek na basenie czyni cuda. Polecam wszystkim, ktorzy jak ja uważają że na taką przyjemność nie mają już czasu 🙂 Ja też mam go tyle co nic, ale wieczorami pomimo że sił i chęci po dniu harówki brak zmuszam się i nie żałuję.