2 grudnia 2012

To może nieco historii

Ponad 2 lata temu pierwszym moim akwarium morskim był zestaw nano reef o pojemności 30 litrów. To właśnie od tego małego baniaczka rozpoczęła się moja przygoda z morszczyzną. Jako, że mam jeszcze kilka obrazków z tego okresu nie wypada o nich zapomnieć. Bezwzględnie muszą trafić na tego bloga.

Powiem szczerze, że baniaczek był bardzo przyjemny i pomimo, że straszono mnie masą problemów, to nie miałem ich wcale tak dużo. Fakt, utrzymanie w miarę stabilnych parametrów nie jest łatwe w tak malej objętości, ale przy odrobinie systematyczności jest to osiągalne i to wcale nie jakimś wielkim kosztem. Któregoś dnia zbiorę się i opiszę początki dokładniej, co być może przyda się komuś kto planuje niewielki morski zbiornik. Tym razem wrzucam jedynie filmik, na którym można podziwiać "malucha" mniej więcej pół roku po zalaniu.