29 sierpnia 2014

Zadanie wykonane

Dziś zabraliśmy się za realizację zadania jakie dał nam Leon, czyli pomiary azymutów, odległości i głębokości określonych punktów w jeziorze Piaseczno.

Zgodnie z planem zabraliśmy się najpierw za odcinek pomiędzy pierwszą i drugą platformą (obie na głębokości w granicach 5-6 metrów). Poszło bez problemu i nawet nie było trudności z notowaniem pod wodą co robiliśmy po raz pierwszy. Ale każdy z nas inaczej "kopie" to Andrzej poleciał jak strzała do przodu, a ja zostałem w tyle. W mojej ocenie nie ma sensu płynąc inaczej niż własnym tempem jeśli chce się mierzyć odległość. Jeśli będę próbował w takiej sytuacji dotrzymać tempa Andrzejowi moje ruchy będą mniej naturalne (dla mnie) przez co cykle też nie będą miarodajne.

Po rozgrzewce nadszedł czas na odcinek prowadzący na platformę posadzoną na 20 metrze. Ruszyliśmy z kopyta, tu jednak wiedzieliśmy, że trzeba trzymać się blisko i nie uciekać jeden drugiemu. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że od około 15 metra zaczęło mi być strasznie zimno, a gdy dotarliśmy na 20 metr to dzwoniłem zębami. Na szybko zapisałem notatki i długa kolejną poręczówką na płytszą wodę. nie wyobrażam tam sobie jeszcze np. 10 minut. Gdyby przyszło stać na deco w takiej temperaturze to nie wiem czy miałbym siłę wypłynąć 🙂

Myślałem, że to może tylko ja mam takie uczucie, ale po wynurzeniu Andrzej dygotał tak jak ja i żaden z nas nie chciał tego dnia robić powtórki.

Drugi nur do 5 metra. Andrzej ćwiczył pływanie z kompasem, a ja troszkę filmowałem roślinki i rybki. Już nie zmarzliśmy 🙂