18 czerwca 2016

W suchym skafandrze suchy gość

Pół roku przerwy i w końcu wyczekiwane długo wejście do wody. Pół roku suchy skafander przeleżał w domu i nawet nie zobaczył wody, nie był nawet przetestowany, ale w końcu i on doczekał się dnia w którym mogł w końcu pooddychać.

Była lekka obawa po takiej przerwie i to nie tylko obawa przed przeciekaniem skafandra 🙂 Na szczęście poszło zadziwiająco gładko. Rzecz jasna nur musowo odbył się w Bazie Nurkowej Profundal nad jeziorem Piaseczno. Super Leon to miejsce przygotował. Widać, że wkłada w to całe serce i sprawia mu to olbrzymią przyjemność. Jak dla mnie rewelacja.

To były dwa wejścia rozgrzewkowe. Zeszliśmy z Rafałem i Marcinem, którzy mieli przerwę jeszcze dłuższą, bo blisko roczną na głębokość zaledwie 9 metrów, ale co tam głebokość. Liczy się sam fakt bycia pod wodą i obcowania z tym wyjątkowym światem. Brakowało mi tego. Niestety nie miałem sprzętu żeby uwiecznić dla potomnuch te dwa nurkowania. Szkoda bo jakoś przyzwyczaiłem się, że moczę tyłek - ups... tym razem przecież nie moczyłem - z kamerką, ale mam za to większą motywacje do kolejnego wejścia mam nadzieję w ciągu kilku najbliższych dni.

Miło znów wrócić! Jeszcze tylko zrzutka kilku kilogramów, których się dochowałem przy przekształcaniu firmy i innych stresujących zmianach w życiorysie, i już będziemy w domu 🙂